Nazi rock

z17533019pulotka-promujaca-koncert.jpg

Skandowanie „Sieg heil” to nic złego? Tak uważa policja

Piszą Jacek Harłukowicz i Rafał Zieliński w Gazecie Wyborczej »

Neonazistowskie zespoły z kilku krajów koncertowały w sobotę w Głuszycy na Dolnym Śląsku. Policja nie interweniowała. – Nie było podstaw – tłumaczy jej rzecznik O planowanym koncercie w Głuszycy pisaliśmy w „Wyborczej” kilka razy. Ostatni raz na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem sobotniej imprezy. Do niewielkiej miejscowości pod Wałbrzychem zjechała reprezentacja nazistowskiego rocka z całej Europy Do niewielkiej miejscowości pod Wałbrzychem zjechała reprezentacja nazistowskiego rocka z całej Europy – estoński zespół Preserve White Aryan, niemieckie Strafmass i Brainwash, węgierski Indulat i pochodzące z Polski Obłęd i Legion Twierdzy Wrocław. Wszystkie związane są z faszystowską międzynarodówką Blood & Honour, wielokrotnie grywały na organizowanych przez nią imprezach.
Estończycy w swoich tekstach deklarują prowadzenie wojny w obronie białej rasy, Niemcy grywali na organizowanych przez skrajnie prawicową NPD festiwalach Fest der Völker i Rock für Deutschland. Członkowie Strafmass, w tekstach oficjalnie przyznający się do działalności w B&H i oskarżanej o terroryzm bojówce Combat 18, przez niemieckich antyfaszystów wiązani są z serią napadów na mieszkania imigrantów i centrum przeciwko uprzedzeniom i ksenofobii w Bremie.

Chóralne „sieg hail!”
Koncert miał miejsce w sobotę późnym wieczorem na terenie należącym do firmy Drink Bar u Lecha przy ul. Kłodzkiej 8. Ale neonaziści do Głuszycy zaczęli zjeżdżać już w piątek. Wejście na imprezę było reglamentowane. Wjeżdżające na teren posesji auta były dokładnie sprawdzane, by nie dostał się na nią nikt niepowołany. A ciekawskich odstraszało mocne światło na fotokomórkę, które zapalało się w momencie, gdy ktoś do posesji się zbliżał. Gdy już zaczął się koncert, z zabudowań słychać było ostrą rockową muzykę, a w przerwach między utworami chóralne śpiewy, w tym skandowanie nazistowskiego salutu „sieg heil!”. Mimo tego, a także mimo wiedzy o tym, kto występuje w Głuszycy, policja nie interweniowała. Jak tłumaczy Paweł Petrykowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, nie było ku temu podstaw. Impreza bowiem była zamknięta i niedostępna dla przypadkowych osób.
- Na miejscu nie stwierdzono żadnych okoliczności umożliwiających interwencję – mówi Petrykowski. – Obecni tam policjanci nie stwierdzili, by mogło tam dojść do szerzenia poglądów zabronionych przez prawo. Nie było też żadnych wypadków zakłócenia porządku.

Zamkniętą imprezę pedofilską też zlekceważy?
Takich tłumaczeń nie przyjmuje do wiadomości Dariusz Paczkowski, antyfaszystowski działacz fundacji przeciwko uprzedzeniom Klamra z Żywca, autor doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na wzywaniu do nienawiści na tle rasowym przez uczestników sobotniego koncertu.
- Pokazuje to, niestety, w jaki sposób polskie służby podchodzą do zagrożeń skrajnie prawicowych – mówi Paczkowski. – Tłumaczenie, że nie było podstaw do interwencji, bo impreza była zamknięta, to jakiś obłęd. Czy zatem jeśli policja będzie miała informacje o zlocie pedofilów połączonym z wyświetlaniem filmów tego rodzaju, też nie będzie interweniować tylko dlatego, że będzie on imprezą zamkniętą? – pyta.